Kometa C/2020 F3 Neowise.

Kilka dni temu na porannym niebie północnym zagościła kometa Neowise. Przepiękna i jasna z warkoczem rozciągającym się na kilkanaście - kilkadziesiąt stopni. Po kilku dniach wspinaczki, stała się obiektem okołobiegunowym - z terenu Polski można ją podziwiać przez całą noc nieuzbrojonym okiem niewysoko nad północnym horyzontem. Kometa ta została odkryta w marcu, dokładnie 27, w programie NASA Near-Earth Object Wide-field Infrared Survey Explorer. 

Niestety - kometa ta nie zabawi długo na naszym niebie. Do połowy następnego miesiąca będzie poruszała się nisko nad północnym horyzontem, z dnia na dzień tracąc blask i warkocz. Sprawi to, że jej obserwacje każdej kolejnej nocy będą znacznie gorsze. Dla nas dodatkowym problemem jest to, że znajduje się ona nisko nad północnym horyzontem i z terenu Obserwatorium nie będziemy mogli przeprowadzić jej pokazów i obserwacji. Dlatego zachęcamy Państwa do podjęcia próby dostrzeżenia komety samodzielnie. Przez kilka kolejnych dni będzie zbliżała się od prawej strony do konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy, której częścią jest Wielki Wóz. Pomocna może być poniższa mapka pochodząca z serwisu Comet Watch 

 

 

Aby cieszyć się widokiem komety trzeba znaleźć się w ciemnym miejscu, na płaskim terenie i zadbać o to, aby w kierunku północnym nie było żadnych świateł miejskich. Wówczas na ciemnym niebie tuż nad północnym horyzontem bez przeszkód dostrzeżemy niewielkie gwiazdopodobne jądro i długi na kilka stopni warkocz pyłowy. Warto posłużyć się małymi lornetkami, które mocno uwydatniają warkocz pyłowy - obserwacje lornetką 7x35 pozwoliły znacznie łatwiej dostrzec jądro i warkocz komety. Kometę w pełnej krasie podziwiać możemy jedynie na fotografiach z długim czasem ekspozycji. Taki zabieg pozwoli również odkryć drugi warkocz - gazowy.

Kometę można też łatwo sfotografować. Wystarczy tylko aparat fotograficzny z możliwością ręcznego ustawienia ostrości i czasu ekspozycji, najlepiej zamocowanego na statywie fotograficznym. Ustawiamy czas ekspozycji na kilka sekund w zależności od długości ogniskowej obiektywu (np. 8 sekund dla ogniskowej 18mm), czułość na około 1000-1600 ISO. Takie parametry wystarczą na zarejestrowanie jądra komety i warkocza pyłowego rozciągającego się na kilka stopni (przykład: Canon 50D + EF 18-80 4-5.6, ogniskowa 18mm, f/4, ISO 1250, czas ekspozycji 9 sekund, zdjęcie nieprocesowane). Tym, którzy są w stanie wytrzymać do rana, może udać się sfotografować kometę na tle obłoków srebrzystych (parametry jak w poprzednim zdjęciu), które ostatnio często pojawiają się na porannym niebie. Warto zrobić kilkanaście - kilkadziesiąt powtórzeń i złożyć zdjęcia w jedno za pomocą darmowego programu Deep Sky Stacker. Wówczas możemy próbować doszukiwać się warkocza gazowego o niebieskawym odcieniu. 

W najbliższym czasie w galerii postaramy się przedstawić kilka ciekawszych zdjęć tej komety z długimi czasami ekspozycji.